Motocyklowe archiwum Jarosławia


Idź do treści

okres miedzywojenny

P O C Z Ą T K I

Nie wiadomo kiedy w Jarosławiu pojawił się pierwszy motocykl, jakiej był marki i kto był jego właścicielem. Pierwsza wzmianka o motocyklu w naszym mieście na dzień dzisiejszy (2015), pochodzi z

1906 r. Jest nią artykuł z „Gońca Jarosławskiego” (nr. 31 z 1.09.1906), informujący o wyścigu kolarskim który odbył się w naszym mieście. Przy tej okazji odbył się również wyścig trzech „motocyklów” o dwie nagrody. Na dystansie 20 km., z czasem 19 min. i 40 sek. zwyciężył por. Hompfling.

Na materiał o powyższym wyścigu, jak również kilku innych , naprowadził mnie p. Zbigniew Zięba – autor wielu książek i publikacji związanych z historią Jarosławia, za co niniejszym mu dziękuję.

Rzeczony porucznik jest również bohaterem dwóch innych materiałów prasowych z 1906 r.:

…oraz drugiego, mniej życzliwego („Tygodnik Jarosławski” nr.26 z 26.07.1906 r.):




Jarosławianin
Franciszek Joniec podczas służby w C.K. armii austro-węgierskiej. Motocykl - niemiecki Wanderer 500 (dolnozaworowa, dwucylindrowa, widlasta podramówka). Fotografię datuję na mniej więcej na 1914 r.


1919 r. - z tego roku pochodzi oferta sprzedaży motocykla Nekarsulm w „Głosie Jarosławskim” (nr.3 z marca 1919 r.):

"…Motocykl Nekarsulm 21/2 z H.P. zapalacz magnetowy ze wzmacniaczem, z wielu przyborami, za cenę 1 800 Kor. do sprzedania…"

NECKARSULM - Neckarsulmer Motorrad - pod taką nazwą do 1912 roku, firma NSU (Neckarsulmer Strickwaren Union) produkowała swoje pierwsze modele.

Ogłoszenie dotyczy prawdopodobnie 2,5 konnego modelu Neckersulm II (jak na rysunku), jednocylindrowego, 4 - taktowego o pojemności 331 cm3, produkowanego w latach 1903 - 1905.

LATA 20-te

W latach 20-tychmotocykli w Jarosławiu na pewno używało wojsko. A jarosławski garnizon stanowił wówczas 1/3 wszystkich mieszkańców Jarosławia. Przy 10-tym DAK (Dywizjonie Artylerii Konnej), stacjonującym przy ul. Piekarskiej, działał Dyonowy Zakład Samochodowy, posiadający na stanie samochody i motocykle (różne, m.in. Harley-Davidson).


Dyonowy Zakład Samochodowy nr.10. ul. Piekarska początek lat 20-tych

1928 awers

AUTOR PRAGNIE PODZIĘKOWAĆ RODZINIE STOLTMANÓW ZA PRZEKAZANIE DO ARCHIWUM RODZINNYCH FOTOGRAFII



1928 r. Żołnierzom X Dywizjonu Samochodowego przydarzały się wypadki, o czym donosi Tygodnik Jarosławski (nr.14/1928).

Fotografia wykonana w atelier T. Probsteina (o czym świadczy pieczątka na rewersie) – jarosławskiego fotografa, który swoje atelier prowadził na ul. Słowackiego do końca lat 20-tych XX w. Nierozpoznany na dzień dzisiejszy kierowca (prawdopodobnie właściciel i jak mniemam jarosławianin) na belgijskim motocyklu
FN model M60 o poj. 350 cm3.
Szukając informacji o tym motocyklu, natrafiłem na ciekawą historię wyjątkowej motocyklistki, którą polecam –
Janina Loteczkowa.

www.motocaina.pl/artykul/motocyklowa-kobieta-renesansu-janina-loteczkowa-6463.html

Motocykl prezentowany powyżej, udało mi się wypatrzyć na fotografii z końca lat 20-tych XX w., przedstawiającej lwowskich motocyklistów podczas rozpoczęcia sezonu, zebranych przed restauracją „Szkocka” we Lwowie. Na fotografii znajduje się również (choć prawie go nie widać) motocykl Ner A Car. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest to zachowany do dzisiaj, jedyny w polsce egzemplarz tego motocykla, znajdujący się obecnie w rękach jarosławskiego pasjonata.

Fotografia ta pochodzi z książki „Harley mój kumpel 2”, współautorstwa Tomasza Szczerbickiego, który fotografię tą udostępnił, za co mu niniejszym dziękuję.

Już pod koniec lat 20-tych zdarzali się motocykliści obdarzeni „ułańską fantazją”, o czym donosi Tygodnik Jarosławski (nr.22/1928).

.

LATA 30-te




1930
r. Nieszczęśliwy wypadek motocyklisty-lwowianina opisuje Express Jarosławski (nr.32/1930).





Zapowiedź wyścigów samochodowych i motocyklowych, jakie po raz pierwszy miały się odbyć we Lwowie. Express Jarosławski nr.32/1930.

Nic nie wiadomo mi na temat jakoby któryś z jarosławskich motocyklistów czy automobilistów brał udział we lwowskim wyścigu, którego dotyczy wycinek obok. Jednak pochodzi on z "Expresu Jarosławskiego" z 13 czerwca 1933 roku.

1935 r. Jarosław był również świadkiem i miejscem postoju wielu ciekawych wydarzeń. Jednym z nich był Rajd motocyklowy Tallin-Gdynia-Drohobycz. Gazeta Jarosławska (18/1935).

Przez teren pomiędzy budynkiem „Sokoła” a budynkiem banku, przebiegała ówcześnie jedynie wąska ścieżka, łącząca pl. Mickiewicza z ul. Piłsudskiego (dziś Sikorskiego). Była ona miejscem wyścigów niesfornych motocyklistów, choć nie tylko. Opisuje to Gazeta Jarosławska w nr. 19 z 1935 r.

1936 r. Również rok później zapewne jednego z tych samych niepoprawnych motocyklistów opisuje Gazeta Jarosławska (nr. 33/1936), jako „…przyszłą sławę olimpijską…”.


1937
r. Okolicznościowy znaczek z Motocyklowego Zjazdu Gwiaździstego zorganizowanego w ramach XVII Targów Wschodnich we Lwowie przez Klub Motorowy Związku Strzeleckiego ze Lwowa. Odnaleziony w Jarosławiu, potwierdza obecność któregoś z jarosławskich motocyklistów na lwowskich imprezach.

Jedynym jarosławskim motocyklistą reprezentującym okres międzywojenny,
kt
órego udało mi się poznać i porozmawiać był inż. HENRYK KRATZ. Oprócz siebie wymieniał on nazwiska sześciu innych jarosławian - motocyklistów






1 Pacak (Indian),
2 Pawulski (Opel 500)
3 Lalowicz (Ariel 500)
4 Kucharski (AJS 350)
5 Eisenberg (Ariel 500)
6 Józef Dąbrowski (Ariel 350)

Pełny ekranWsteczPlayDalej

Przypuszczać jednak należy że motocyklistów w Jarosławiu było więcej, ponieważ inż. Kratz prawdopodobnie wymienił jedynie ludzi o podobnej do swojej, dość wysokiej pozycji społecznej.


inż. Henryk Kratz - wieloletni pedagog Zespołu Szkół Mechanicznych w Jarosławiu, zapalony motocyklista, koneser dobrej muzyki (był posiadaczem prawdopodobnie największego w Polsce zbioru płyt analogowych).
Motocyklami interesował się od najmłodszych lat. Zaczął w roku 1928, kiedy to naprawił silnik marki DKW, który doczepiało się do tylnego koła w rowerze.

Był posiadaczem wielu motocykli. Wśród nich wymienić należy: angielski motocykl BRADBURY 500, dwubiegowe DKW 200, PUCH 250 ze sprzęgłem wbudowanym w piastę tylnego koła, FN 350 (na którym w 1938 roku, w ciągu 3 miesięcy objechał całą Europę zachodnią i południową, przejeżdżając 15 tys. km), niemiecki TRIUMPH BD 250 (na którym jako jedyny wyjechał na skarpę przy kościele NMP), rower z wbudowanym na stałe silnikiem PUCH Styriette oraz angielski TRIUMPH 350 o mocy 14 KM, który rozwijał prędkość 115 km/h.


Ostatnia aktualizacja :30 mar 2016 | lekwet@tlen.pl

Powr?t do treści | Wr?ć do menu gł?wnego